2007/2008
Oficjalna relacja kibiców Nafty
Rundę rewanżową mieliśmy rozpocząć 30 marca spotkaniem derbowym z Czarnymi Jasło, po wielu perypetiach związanych z tym czy na stadion będą wpuszczeni kibice (rozważano nawet oddanie meczu walkowerem - zasługa naszego kochanego prezesa). Mecz zostaje ostatecznie przełożony.
Następnie wypada nam wyjazd do Odrzykonia - melduje się tam 30 Nafciarzy.
Potem jeszcze mecz u siebie z Szarotką Uherce (wspierają nas Karpaty - 15 osób) i wreszcie długo oczekiwane derby z Czarnymi - 15 kwietnia (wtorek). W tym dniu jest nas w "młynie" około 70 osób + Karpaty 30 i Glinik 4 osoby. Na meczu zaprezentowane zostają oprawy i transparent "Nafta to My a nie Ty" skierowany do prezesa klubu, który jak tylko może utrudnia nam życie.
Kolejny mecz "wyjazdowy" to spotkanie w Nowym Żmigrodzie z Wisłoką (jesteśmy tam w 7 osób).
27 kwietnia podejmujemy u siebie Cosmos Nowotaniec mecz pod względem kibicowskim - bez historii.
Po spotkaniu z Cosmosem nadszedł wreszcie czas na najciekawszy wyjazd rundy. W Lesku na meczu z Sanovią obecnych 2 busami 31 Nafciarzy + 1 Karpaciarz. Podróż do Leska chce umilić nam ekipa z miasta oddalonego o około 50 km od Krosna, ale chłopcy delikatnie przeliczają się. Przez cały mecz prowadzimy b. dobry doping, powrót do domu spokojny, pod eskortą.


Nastały ciężkie czasy dla kibiców Nafty. Specyfika małego miasta nie pozwalała na rozwój ruchu kibicowskiego.
Nadomiar złego nasiliła się emigracja za granicę kraju oraz do innych miast Polski.
Lata 2006/2007 to odrodzenie fanów.
Stworzonych zostało kilka projektów. Zostało zaliczonych parę wyjazdów.
A i oprawy na kilku meczach można uznać za udane.

